Komentarz do słowa z dn. 17.11.2021

«Co chcesz, abym ci uczynił?» On odpowiedział: «Panie, żebym przejrzał». Jezus mu odrzekł: «Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu.

 

To bardzo ważne pytanie, które postawił Pan Jezus niewidomemu, a dziś stawia to samo pytanie naszej Wspólnocie oraz każdemu z nas z osobna. Co chcesz abym Ci uczynił? Dlaczego słyszymy to pytanie? Przecież On wie czego nam potrzeba…

Pan Jezus chce ,abyśmy zastanowili się i wypowiedzieli przed Nim swoje braki, swoje słabości, niedomagania… On chce byśmy uświadomili sobie kim naprawdę jesteśmy i jak bardzo Go potrzebujemy… Potrzebujemy ,bo On jest Bogiem, bo On jest Miłością, bo tylko On jest Zbawicielem i tylko On jest w stanie nas uzdrawiać, oczyszczać tak ,byśmy ZOBACZYLI I PATRZYLI przede wszystkim na to , jaka jest wola Ojca w Niebie. Abyśmy nieustannie szukali i rozeznawali wolę Bożą i do Jego woli się dostosowywali, bo tylko On jest źródłem szczęścia, miłości, wszelakiego dobra… wszystkiego czego nam potrzeba….

Czy potrafię widzieć w Bogu, w Jezusie źródło mojego szczęścia?

Czy potrafię widzieć miłość i dobroć Boga w mojej codzienności? Czy widzę więcej dobra czy raczej więcej zła wokół siebie… W jakiej kondycji jest mój wzrok duchowy?

Może powinniśmy częściej modlić się jak ten ślepiec: Panie spraw bym przejrzał… abym zobaczył jak wiele dobra, miłości, jest wokół mnie, bym zobaczył jak bardzo mnie kochasz i spraw Panie, abym był wdzięczny i jeszcze więcej Ciebie kochał… I pomagał każdemu zobaczyć Twoją Miłość… zobaczyć Ciebie Panie.

ks. Andrzej

Adoracja w ciszy

Przypomnienie fragmentu komentarza ks. Andrzeja z ubiegłego roku:

„”Gdy na co dzień żyjemy w zgiełku i hałasie, uczenie się ciszy będzie wymagało
cierpliwości…  Często ludzie doświadczają trudności w wyciszeniem wewnętrznym:
będą przychodzić różne myśli do głowy, różne uczucia będą się pojawiały nie zawsze
przyjemne. W takich sytuacjach nie należy od tego uciekać, ani walczyć, ale z
zaufaniem przyjmować wszystkie nasze odczucia, myśli jakie nam się nasuwają.
Należy pozwolić by wspomnienia, myśli, uczucia, doznania przepłynęły sobie przez
nas jak strumień. Należy pozwolić sobie by to wszystko, co nosimy w naszej pamięci,
w sercu ujawniło się i po prostu przepływało przez nasze serca, umysły. Dajemy się po
prostu prowadzić Duchowi Świętemu. „Jeśli nie umiemy się modlić, sam Duch modli
się w nas” i za nas (por. Rz 8,26). W takiej ciszy Duch św.  odsłania przed nami to, co
bywa schowane w głębinach naszej nieświadomości. Gdy ujawniają się jakieś bolesne
doświadczenia z naszej przeszłości, krzywdy, urazy, grzechy – powierzajmy je Panu
Bogu. Tak oczyszcza się nasza pamięć, nasze serce. Wszystko to czego doświadczamy
w ciszy winniśmy powierzać Bogu.   Uwaga! Powtórzę to byśmy lepiej zapamiętali:
trwając w modlitewnej ciszy bardzo ważna jest świadomość wiary, a więc to wszystko
co się w nas w tej ciszy dzieje , to dokonuje się przed Bogiem, w Jego pełnej Miłości
obecności. (Łatwiej nam taką świadomość obecności Boga wzbudzić, gdy to nasze
wchodzenie w ciszę odbywa się przed Najświętszym Sakramentem). Cisza w życiu
duchowym jest bliska adoracji Najświętszego Sakramentu, prowadzi do niej.
Szukanie ciszy, trwanie w niej – to dobra praktyka przygotowująca nas do spotkania
z Bogiem w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu. Z wyciszeniem się nie jest
łatwo, zawsze będą jakieś trudności, ale bez wchodzenia w tę ciszę, bez ćwiczeń, nigdy
się tego nie nauczymy. ”

ks. Andrzej

Komentarz – 28.10.21

Iz 43,19-21;

„Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie? Otworzę też drogę na pustyni, ścieżyny na pustkowiu. Sławić Mnie będą zwierzęta polne, szakale i strusie, gdyż na pustyni dostarczę wody i rzek na pustkowiu, aby napoić mój lud wybrany. Lud ten, który sobie utworzyłem, opowiadać będzie moją chwałę.”

W każdym człowieku, w każdym z nas jest taka tendencja by przyzwyczajać się, przywiązywać do osób, miejsc, czynności, a także sposobów modlitwy, rozumienia wiary w Boga i metod ewangelizacji…

W życiu duchowym niejednokrotnie wracamy do starych grzechów już dawno wyznanych, przebaczonych, odpokutowanych, zadośćuczynionych (jeśli nie czynami to myślami). Czasami lubimy też tak sobie potęsknić za miłymi wydarzeniami, które nawet dość dawno miały miejsce i już nie wrócą.
Izraelici także przyzwyczaili się do Starego Przymierza, do zaprogramowanych już praktyk religijnych, do Prawa spisanego w Biblii i dodanych przez uczonych ponad 613 przepisów regulujących zwyczaje żydowskie…
Natomiast Prorok Izajasz zapowiada Mesjasza, który przyjdzie wszystko czynić nowe! I tak się stało –  Jezus Chrystus odmienia sytuację człowieka po grzechu pierworodnym, uwalnia od zła, udziela swojego Ducha i otwiera perspektywę życia wiecznego, każdemu kto uwierzy w Niego i pójdzie za Nim.
Jednak Izraelici zamknięci w swoich praktykach religijnych nie przyjęli nowości, którą czyni Jezus Chrystus…
Zamknięcie na nowość, przyzwyczajenia w życiu duchowym mogą być bardzo niebezpieczne. Argumentacja, że trzeba modlić się tylko sposobami, do których się przyzwyczailiśmy, że należy ewangelizować „tak jak zawsze” w taki sposób jak już się przyzwyczailiśmy będzie prowadziła do stagnacji, do skostnienia i regresu naszego życia duchowego, naszej wspólnoty i ewangelizacji…
W Ewangelii Pan Jezus mówi: kto przykłada rękę do pługa, niech wstecz się nie ogląda.  Czyli nie zamykajmy się na nowe okoliczności, nowe osoby, nowe miejsca, nowe sposoby modlitwy i nowe metody ewangelizacji. Nie musi być tak „jak było zawsze”….
W modlitwie w kontakcie z Bogiem oprócz znanych nam modlitw  warto uczyć się czegoś nowego np. medytacji Słowa Bożego, a potem kontemplacji… czy adoracji w ciszy…. a jeśli Pan zechce obdarzyć to być gotowym na doświadczenia mistyczne… Podobnie w dziele ewangelizacji trzeba szukać nowym metod, nowych sposobów głoszenia Jezusa i zachęcania innych ludzi by także oni stawali się Jego uczniami…
Czuwajmy byśmy mieli otwarte serca na natchnienia Ducha św., na nowe posługi we wspólnocie, w parafii, w Kościele, w dziele misyjnym Kościoła.

ks. Andrzej