Komentarz 01.12

”Gorliwość o dom Twój pożera mnie”.

Pan Jezus traktował Kościół jako dom Ojca Niebieskiego, szanował i troszczył się o to święte miejsce, dlatego nawet wpadł w gniew gdy widział handlujących w Świątyni bankierów i handlarzy…. Świątynia – Dom Boży jednak nie tylko święta budowla, miejsce modlitwy i spotkania z Ojcem Niebieskim. Pan Jezus nazwa świątynią również swoje ciało. … zburzcie tę świątynię, a ja w trzy dni ją odbuduję…. (mówił zaś o świątyni swojego ciała…)

Św. Paweł – uświadamia nam, że także każdy z nas staje się Świątynią w chwili chrztu św. Od chrztu św. zamieszkuje w nas Duch Święty, zamieszkuje w nas Bóg w Trójcy Świętej. Jedyny…

W kontekście Adwentu dzisiejsze Słowo, które kieruje do nas Duch Święty zapytuje nas o naszą gorliwość, o naszą troskę o dom Ojca Niebieskiego. Nasza troska – gorliwość o Boży dom winna wzorować się na Panu Jezusie. Troska ta obejmuje więc Dom Boży w sensie świętej budowli – miejsca, w którym się modlimy, oraz w sensie naszej „izdebki serca” (sumienia). Warto więc tym czasie adwentu postawić sobie pytanie: na ile troszczę się Kościół parafialny, oraz jak wygląda moja gorliwość o czystość mojego serca np. czy obmywam się systematycznie z grzechów w sakramencie pokuty i pojednania, czy troszczę się o czas na modlitwę osobistą, modlitwę w ciszy serca – czyli nie przed ludźmi – nie na pokaz, ale taką prostą szczerą modlitwę, którą widzi tylko On….

Komentarz do słowa z dn. 17.11.2021

«Co chcesz, abym ci uczynił?» On odpowiedział: «Panie, żebym przejrzał». Jezus mu odrzekł: «Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu.

 

To bardzo ważne pytanie, które postawił Pan Jezus niewidomemu, a dziś stawia to samo pytanie naszej Wspólnocie oraz każdemu z nas z osobna. Co chcesz abym Ci uczynił? Dlaczego słyszymy to pytanie? Przecież On wie czego nam potrzeba…

Pan Jezus chce ,abyśmy zastanowili się i wypowiedzieli przed Nim swoje braki, swoje słabości, niedomagania… On chce byśmy uświadomili sobie kim naprawdę jesteśmy i jak bardzo Go potrzebujemy… Potrzebujemy ,bo On jest Bogiem, bo On jest Miłością, bo tylko On jest Zbawicielem i tylko On jest w stanie nas uzdrawiać, oczyszczać tak ,byśmy ZOBACZYLI I PATRZYLI przede wszystkim na to , jaka jest wola Ojca w Niebie. Abyśmy nieustannie szukali i rozeznawali wolę Bożą i do Jego woli się dostosowywali, bo tylko On jest źródłem szczęścia, miłości, wszelakiego dobra… wszystkiego czego nam potrzeba….

Czy potrafię widzieć w Bogu, w Jezusie źródło mojego szczęścia?

Czy potrafię widzieć miłość i dobroć Boga w mojej codzienności? Czy widzę więcej dobra czy raczej więcej zła wokół siebie… W jakiej kondycji jest mój wzrok duchowy?

Może powinniśmy częściej modlić się jak ten ślepiec: Panie spraw bym przejrzał… abym zobaczył jak wiele dobra, miłości, jest wokół mnie, bym zobaczył jak bardzo mnie kochasz i spraw Panie, abym był wdzięczny i jeszcze więcej Ciebie kochał… I pomagał każdemu zobaczyć Twoją Miłość… zobaczyć Ciebie Panie.

ks. Andrzej

Adoracja w ciszy

Przypomnienie fragmentu komentarza ks. Andrzeja z ubiegłego roku:

„”Gdy na co dzień żyjemy w zgiełku i hałasie, uczenie się ciszy będzie wymagało
cierpliwości…  Często ludzie doświadczają trudności w wyciszeniem wewnętrznym:
będą przychodzić różne myśli do głowy, różne uczucia będą się pojawiały nie zawsze
przyjemne. W takich sytuacjach nie należy od tego uciekać, ani walczyć, ale z
zaufaniem przyjmować wszystkie nasze odczucia, myśli jakie nam się nasuwają.
Należy pozwolić by wspomnienia, myśli, uczucia, doznania przepłynęły sobie przez
nas jak strumień. Należy pozwolić sobie by to wszystko, co nosimy w naszej pamięci,
w sercu ujawniło się i po prostu przepływało przez nasze serca, umysły. Dajemy się po
prostu prowadzić Duchowi Świętemu. „Jeśli nie umiemy się modlić, sam Duch modli
się w nas” i za nas (por. Rz 8,26). W takiej ciszy Duch św.  odsłania przed nami to, co
bywa schowane w głębinach naszej nieświadomości. Gdy ujawniają się jakieś bolesne
doświadczenia z naszej przeszłości, krzywdy, urazy, grzechy – powierzajmy je Panu
Bogu. Tak oczyszcza się nasza pamięć, nasze serce. Wszystko to czego doświadczamy
w ciszy winniśmy powierzać Bogu.   Uwaga! Powtórzę to byśmy lepiej zapamiętali:
trwając w modlitewnej ciszy bardzo ważna jest świadomość wiary, a więc to wszystko
co się w nas w tej ciszy dzieje , to dokonuje się przed Bogiem, w Jego pełnej Miłości
obecności. (Łatwiej nam taką świadomość obecności Boga wzbudzić, gdy to nasze
wchodzenie w ciszę odbywa się przed Najświętszym Sakramentem). Cisza w życiu
duchowym jest bliska adoracji Najświętszego Sakramentu, prowadzi do niej.
Szukanie ciszy, trwanie w niej – to dobra praktyka przygotowująca nas do spotkania
z Bogiem w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu. Z wyciszeniem się nie jest
łatwo, zawsze będą jakieś trudności, ale bez wchodzenia w tę ciszę, bez ćwiczeń, nigdy
się tego nie nauczymy. ”

ks. Andrzej