Komentarz – 28.10.21

Iz 43,19-21;

„Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie? Otworzę też drogę na pustyni, ścieżyny na pustkowiu. Sławić Mnie będą zwierzęta polne, szakale i strusie, gdyż na pustyni dostarczę wody i rzek na pustkowiu, aby napoić mój lud wybrany. Lud ten, który sobie utworzyłem, opowiadać będzie moją chwałę.”

W każdym człowieku, w każdym z nas jest taka tendencja by przyzwyczajać się, przywiązywać do osób, miejsc, czynności, a także sposobów modlitwy, rozumienia wiary w Boga i metod ewangelizacji…

W życiu duchowym niejednokrotnie wracamy do starych grzechów już dawno wyznanych, przebaczonych, odpokutowanych, zadośćuczynionych (jeśli nie czynami to myślami). Czasami lubimy też tak sobie potęsknić za miłymi wydarzeniami, które nawet dość dawno miały miejsce i już nie wrócą.
Izraelici także przyzwyczaili się do Starego Przymierza, do zaprogramowanych już praktyk religijnych, do Prawa spisanego w Biblii i dodanych przez uczonych ponad 613 przepisów regulujących zwyczaje żydowskie…
Natomiast Prorok Izajasz zapowiada Mesjasza, który przyjdzie wszystko czynić nowe! I tak się stało –  Jezus Chrystus odmienia sytuację człowieka po grzechu pierworodnym, uwalnia od zła, udziela swojego Ducha i otwiera perspektywę życia wiecznego, każdemu kto uwierzy w Niego i pójdzie za Nim.
Jednak Izraelici zamknięci w swoich praktykach religijnych nie przyjęli nowości, którą czyni Jezus Chrystus…
Zamknięcie na nowość, przyzwyczajenia w życiu duchowym mogą być bardzo niebezpieczne. Argumentacja, że trzeba modlić się tylko sposobami, do których się przyzwyczailiśmy, że należy ewangelizować „tak jak zawsze” w taki sposób jak już się przyzwyczailiśmy będzie prowadziła do stagnacji, do skostnienia i regresu naszego życia duchowego, naszej wspólnoty i ewangelizacji…
W Ewangelii Pan Jezus mówi: kto przykłada rękę do pługa, niech wstecz się nie ogląda.  Czyli nie zamykajmy się na nowe okoliczności, nowe osoby, nowe miejsca, nowe sposoby modlitwy i nowe metody ewangelizacji. Nie musi być tak „jak było zawsze”….
W modlitwie w kontakcie z Bogiem oprócz znanych nam modlitw  warto uczyć się czegoś nowego np. medytacji Słowa Bożego, a potem kontemplacji… czy adoracji w ciszy…. a jeśli Pan zechce obdarzyć to być gotowym na doświadczenia mistyczne… Podobnie w dziele ewangelizacji trzeba szukać nowym metod, nowych sposobów głoszenia Jezusa i zachęcania innych ludzi by także oni stawali się Jego uczniami…
Czuwajmy byśmy mieli otwarte serca na natchnienia Ducha św., na nowe posługi we wspólnocie, w parafii, w Kościele, w dziele misyjnym Kościoła.

ks. Andrzej

Komentarz z dn. 20.10.2021

Ef 6,10-11.14-17;
„W końcu bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi. Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. (…) Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże”

Słowo Boże uświadamia, że jesteśmy na polu bitwy, na wojnie. Jest to wojna duchowa, która się toczy właściwie od stworzenia Edenu  i pewnie będzie trwała aż do końca świata, a  dla każdego z nas ten świat może  skończyć się indywidualnie.  Nie wiemy kiedy – dlatego Słowo Boże  przypomina, abyśmy czuwali I byli przygotowali na ten moment. Najlepsze przygotowanie polega na tym, że staramy się żyć w Bożym  Duchu. Żyjąc tak nie będziemy  bezbronnymi. W tej walce duchowej walczymy przede wszystkim z grzechami, walczymy ze swoimi słabościami, ale nie tylko. Jest to też walka z osobowym złem, czyli z demonem, z diabłem, z szatanem, który stale kusi i jest naszym przeciwnikiem i chce odłączyć nas od Pana Boga, chce naszej zguby. Czasami  ktoś może  lekceważy sobie  istnienie diabła i w ten sposób służy mu. Św. Teresa mówi o tym, że są dwa rodzaje służby diabłu.  Po pierwsze gdy, uważamy, że on nie istnieje – wtedy ma on duże pole do działania – bo diabeł lubi działać w ukryciu, tak by nie był rozpoznany. I drugi sposób służenia diabłu to  wszędzie go wiedzieć i w ten sposób demonizować rzeczywistość – zamiast głosić Boga, Chwałę Bożą, zwycięstwo Chrystusa, to wszędzie mówić o demonie, o tym zagrożeniu. Czasami jest tak, że człowiek może wpaść w pułapkę i ciągle szuka  uwolnienia, egzorcyzmów, a zapomina, że w sakramentach świętych jest zwycięstwo nad szatanem i że najlepszym egzorcyzmem jest sakrament pokuty i pojednania, z którego należy często korzystać.

Z tego względu, że jesteśmy zbyt słabi, by walczyć i to nie tylko ze swoim grzechem,  słabościami, ale też z osobowym złem, potrzebujemy szczególnej Łaski Bożej, potrzebujemy Bożego wsparcia. I dlatego Św. Paweł mówi, żebyśmy przyoblekli zbroję, żebyśmy założyli zbroję, która będzie nas chroniła. I tę zbroję trzeba przede wszystkim rozumieć jako samego Jezusa Chrystusa. Św. Paweł w innym miejscu mówi „przyobleczcie się w Chrystusa”, a więc mamy przyoblec się w tę zbroję, którą jest Jezus Chrystus, który już zwyciężył zło, już zwyciężył demona. Jeżeli my się przyobleczemy w Chrystusa, to także jesteśmy zwycięzcami nad złem w Jezusie Chrystusie. To przyobleczenie się w Chrystusa polega przede wszystkim na takim stałym zjednoczeniu z Nim, chodzeniu w Jego obecności, myśleniu o Nim, o Jego słowie. Najbardziej jednoczymy się z Chrystusem, przyoblekamy się w Niego gdy przyjmujemy Go w Komunii Świętej w czasie Eucharystii. To jest najgłębsze zjednoczenie, przyobleczenie się w Chrystusa. Św. Paweł wymienia także poszczególne części zbroi, w którą mamy się przyoblec – by trwać w Nim. Wymienia na przykład miecz, którym jest Słowo Boże ( Pan Jezus  kuszony na pustyni przez złego ducha zwalczał go Słowem Bożym. Także my możemy pokonywać zło mieczem Słowa Bożego. Pancerz, o którym mówi Święty Paweł to  sprawiedliwość, a więc musimy pamiętać o tym, by żyć sprawiedliwie, by wypełniać Boże przykazania. Pas, który należy założyć to życie w prawdzie. Człowiek, który przyobleka się w Chrystusa, przyobleka się w prawdę, żyje prawdą. Unika wszelkiego zakłamania, fałszowania rzeczywistości. Ten pas  oznacza też  pokorę.
I jeszcze buty… to takie przypomnienie, ze jesteśmy wezwani do tego, żeby dzielić się wiarą, żeby świadczyć o Panu Bogu, o naszej wierze, przede wszystkim swoim życiem. Szczególnie w dzisiejszych czasach, ludzie bardziej patrzą na to jak my żyjemy, co my robimy, jaki styl życia prowadzimy niż na to co mówimy. W ten sposób będziemy  ewangelizować  świat.
I tarcza, o której Św. Paweł mówi, to wiara.  Św. Jan od Krzyża – mówi, że jeśli my taką tarczę weźmiemy do ręki – czyli wzbudzimy w sobie akt wiary, akt strzelisty, wiarę w to że Chrystus zwyciężył zło, że  jest Zbawicielem, to wtedy stajemy się niewidzialni dla złego ducha. Warto więc stale pamiętać o wzbudzaniu aktów wiary, wtedy też odnawiamy sakrament Chrztu Świętego, przynależność do Chrystusa. Tak jeszcze dopowiem, że zawsze kiedy w ręku trzymamy różaniec, kiedy modlimy się do Matki Bożej, to również wtedy stajemy się niewidzialni dla złego ducha, Św. Maryja nas wtedy okrywa swoim płaszczem. Warto mieć zawsze przy sobie różaniec.

ks. Andrzej

Komentarz z dn. 13.10.2021

1. Miłość to Bóg.  Jaki jest Bóg? Patrząc na Jezusa św. Paweł pokazuje nam bardzo konkretnie ,w jaki sposób Bóg kocha każdego człowieka… (1Kor 13, …)

2. Widząc cechy Bożej Miłości poznaję siebie, poznaję to jak wygląda moje miłowanie Boga i bliźniego, poznaję braki mojej miłości…  Jak konkretnie kocham ja?

3. Wydaje się nam być może, że nie potrafimy kochać tak jak Jezus (1Kor 13, ).  To nie prawda.  Jeśli liczymy na własne siły, to rzeczywiście nie potrafimy tak kochać jak Pan… do tego jeszcze mamy problem z uczuciami….

Uczucia mogą pomagać w miłowaniu, ale niejednokrotnie mogą  przeszkadzać…. dlatego nie kierujemy się uczuciami,  emocjami,  uprzedzeniami,  ale Duchem Miłości – Świętym, Duchem  Rozumu,  Rady, Męstwa itd…

Bóg  nas uzdolnił do Miłości takiej jaką On nas umiłował  dając  nam swojego Ducha, w którym  potrafimy prawdziwie kochać. Wystarczy  chcieć,  wystarczy łączyć się, że Źródłem Miłości i współpracować z Jego łaską ( czyli decydować, okazywać miłość, praktykować miłość niezależnie od uczuć czy innych trudności)

Maryjo Matko Pięknej Miłości módl się za nami Amen.

ks. Andrzej

Komentarz 29.09.2021

Niedawno Słowo dla Wspólnoty wzywało nas do poznawania Boga. Kim jest Bóg i jaki On jest. Jednym z najpiękniejszych określeń Boga jest Miłość.  Św. Jan Ewangelista podkreśla ,że Bóg jest miłością.  Ale co to znaczy,  że Bóg jest miłością, najbardziej poznajemy patrząc na krzyż. Bóg bierze na Siebie nasze grzechy, aby zło nas nie zniszczyło.  To wyraz największej miłości.

Św. Paweł kontemplując Chrystusa ukrzyżowanego, tworzy hymn o miłości,  w którym bardzo konkretnie opisuje Miłość Bożą. Patrząc na Chrystusa opisuje Kim On jest…. Zamiast słowa miłość możemy wstawić imię Jezus. Zobaczymy wtedy bardzo konkretnie jaki jest Bóg.

Zachęcam, by podobnie jak św. Paweł patrzeć na ukrzyżowanego Jezusa,  czy Najświętszy Sakrament i rozważać jaka jest Boża Miłość. Przywoływać w sercu te określenia z hymnu: Jezu Ty jesteś cierpliwy… łaskawy… niewyniosły – pokorny…. nigdy nie przestajesz nas kochać…. itd.

Prośmy Ducha św. aby pomógł nam jeszcze bardziej poznawać, rozumieć i kochać Boga w Jezusie Chrystusie.

Ks. Andrzej