Komentarz do słowa z 12.11.2019

Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie jak dla Pana, a nie dla ludzi, świadomi, że od Pana otrzymacie dziedzictwo [wiekuiste] jako zapłatę. Służycie Chrystusowi jako Panu!



Słowo, które kieruje dziś do nas Duch Św. wymaga naszej odpowiedzi tu i teraz, a także w naszej codzienności…

Co znaczy być sługą Jezusa podpowiada nam Ewangelia na dzień dzisiejszy: Łk 17, 7-10 Sługa swego Pana po prostu ma spełniać swoje codzienne obowiązki, wypełniać powołanie zgodnie ze swoim stanem… Chrystus nie wymaga od sługi jakiejś nadzwyczajnej ascezy, ale wypełniania Jego woli w codziennych decyzjach i działaniach…

W Słowie z Kol 3, 23-24 warto zwrócić uwagę na  określenia:

– „z serca wykonujcie” – oznacza zaangażowanie w to co czynimy, staranność, szczerość i przede wszystkim miłość, działanie z miłością Bożą

– „jak dla Pana” – to najlepsza motywacja naszego działania, służby Bogu, wspólnocie, drugiemu człowiekowi. Ta motywacja daje niesamowitą wolność od opinii ludzkiej, ułatwia zaangażowanie w służbę Panu, otwiera na natchnienia Ducha Św., który w każdej chwili chce podpowiadać, prowadzić… Gdy jesteśmy zajęci przypodobaniem się ludziom automatycznie zamykamy się na natchnienia Boże..

Św. Paweł doskonale wiedział, że wspólnoty mają problem ze służbą ze względu na Boga, ten czynnik ludzki – chęć przypodobania się ludziom  jest w każdym człowieku, dlatego w kilku listach mówił o tym… np. bardzo wyraźnie  w Ef.6,6-7 „Nie pełniąc służby dla oka, jakobyście chcieli ludziom się przypodobać, lecz jako słudzy Chrystusowi, którzy pełnią wolę Bożą z całej duszy. Służąc dobrą wolą jako Panu, a nie ludziom.

Słowa Chrystusa: „wszystko co uczyniliście (albo czego nie uczyniliście) drugiemu człowiekowi Mnieście uczynili” pomagają nam działać z właściwą motywacją, pomagają zauważyć Chrystusa w drugim człowieku. Wszystko co myślę o drugim człowieku, co mówię, co czynię dotyczy to Jezusa, który jest obecny w każdym człowieku (jesteśmy świątyniami Ducha św. – Ducha Jezusa)

Niech zachętą do służby Bogu będzie obietnica stale towarzyszącego błogosławieństwa, umocnienia w pełnieniu służby, a ostatecznie osiągnięcia dziedzictwa Królestwa Niebieskiego.

ks. Andrzej

Komentarz do słowa 22.10.2019

Ps 40

22.10.2019

Złożyłem w Panu całą nadzieję; On schylił się nade mną i wysłuchał mego wołania. Wydobył mnie z dołu zagłady i z kałuży błota, a stopy moje postawił na skale i umocnił moje kroki. I włożył w moje usta śpiew nowy, pieśń dla naszego Boga. Wielu zobaczy i przejmie ich trwoga, i położą swą ufność w Panu. Szczęśliwy mąż, który złożył swą nadzieję w Panu, a nie idzie za pyszałkami i za zwolennikami kłamstwa. Wiele Ty uczyniłeś swych cudów, Panie, Boże mój, a w zamiarach Twoich wobec nas nikt Ci nie dorówna. I gdybym chciał je wyrazić i opowiedzieć, będzie ich więcej niżby można zliczyć. Nie chciałeś ofiary krwawej ani obiaty, lecz otwarłeś mi uszy; całopalenia i żertwy za grzech nie żądałeś. Wtedy powiedziałem: «Oto przychodzę; w zwoju księgi o mnie napisano: Jest moją radością, mój Boże, czynić Twoją wolę, a Prawo Twoje mieszka w moim wnętrzu». Głosiłem Twoją sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu; oto nie powściągałem warg moich – Ty wiesz, o Panie. Sprawiedliwości Twojej nie kryłem w głębi serca. Głosiłem Twoją wierność i pomoc. Nie taiłem Twej łaski ani Twej wierności przed wielkim zgromadzeniem. A Ty, o Panie, nie wstrzymuj wobec mnie Twego miłosierdzia; łaska Twa i wierność niech mnie zawsze strzegą! Otoczyły mnie bowiem nieszczęścia, których nie ma liczby, winy moje mnie ogarnęły, a gdybym mógł je widzieć, byłyby liczniejsze niż włosy na mej głowie, więc we mnie serce ustaje. Panie, racz mnie wybawić; Panie, pospiesz mi na pomoc! Niech się zmieszają i razem okryją rumieńcem ci, co na życie me czyhają, aby je odebrać. Niech się cofną zawstydzeni ci, którzy z niedoli mojej się weselą. Niech osłupieją hańbą okryci, którzy mi mówią: «Ha, ha!» Niech się radują i weselą w Tobie wszyscy, co Ciebie szukają i niech zawsze mówią: «Pan jest wielki» ci, którzy pragną Twojej pomocy. Ja zaś jestem ubogi i nędzny, ale Pan troszczy się o mnie. Ty jesteś wspomożycielem moim i wybawcą; Boże mój, nie zwlekaj!


Komentarz:

Stary Testament zawiera aż 150 różnych psalmów, które powstawały w okresie ponad tysiąca lat. Modlimy się nimi na każdej Mszy świętej, są również wykorzystywane w Liturgii Godzin. Psalmami zachwycają się poeci, muzycy, stanowią też inspirację dla malarzy i innych artystów.

Psalmy mogą być również zachętą dla nas do głębszej modlitwy, dzięki której nie tylko lepiej zrozumiemy samych siebie, ale i dotrzemy do poruszającej bliskości z Bogiem. Dlatego św. Atanazy pięknie mówił, że psalmy są zwierciadłem duszy. Dzięki nim jesteśmy w stanie adekwatnie ubrać w słowa to, co czujemy, co dzieje się w naszej duszy. Są ogromną pomocą szczególnie wtedy, gdy uczucia nas przygniatają lub obficie wylewają się z nas. Tak może być z uczuciami smutku, lęku, rozpaczy, poczucia porażki, jak i z uczuciami radości, zachwytu, entuzjazmu, poczucia szczęścia. Modląc się psalmami Duch Święty prowadzi nasze myśli odnosząc je do Boga i oddając je Bogu. Dzięki temu prowadzeniu przez Ducha św. modlitwa psalmami oczyszcza nas z niechcianych uczyć: z poczucia skrzywdzenia czy chęci zemsty.

Psalmy są doskonałą modlitwą w każdej sytuacji: nie tylko gdy czujemy się święci, uduchowieni, ale także gdy czujemy się wielkimi grzesznikami. W psalmach znajdziemy adekwatną treść na każdy stan emocjonalny, na wszelkie wydarzenie i stan ducha.

Znając treść poszczególnych psalmów możemy według własnych potrzeb i własnej oceny wybierać ten, którym chcemy się w danej chwili pomodlić.  Jeśli chcemy podziękować Bogu za otrzymywane łaski, możemy wybrać psalm 107 („Dziękczynny hymn ocalonych”) czy 98 („Chwała Bogu, Zbawcy świata”). Psalmy 70, 54 oraz 86 stanowią dobrą modlitwę błagalną o Bożą pomoc. Psalm 88 („W ciężkim doświadczeniu”) będzie pomocny w smutku, lęku, po odniesionej porażce. Wreszcie psalmy 106 („Niewdzięczność ludu wybranego”), 114 („Cuda Boże przy wyjściu z Egiptu”) czy 73 („Zagadka powodzenia grzeszników”) mogą stanowić punkt wyjścia do medytacji.

Z psalmu 40 przemawiają do mnie szczególnie 3 fragmenty:

2-4
Złożyłem w Panu całą nadzieję; On schylił się nade mną
i wysłuchał mego wołania. Wydobył mnie z dołu zagłady
i z kałuży błota, a stopy moje postawił na skale i umocnił moje kroki.
I włożył w moje usta śpiew nowy, pieśń dla naszego Boga„.  

Położyć całą nadzieją w PANU!  To jest najważniejsze w modlitwie, uwierzyć, a raczej zawierzyć, że Bóg jest wszechmogącą, że potrafi wybawić od wszystkiego co złe, co odbiera życie… Psalmista tego doświadcza – Bóg wydobył go z dołu zagłady… Myślę, że każdy człowiek doświadczył nie raz trudnych sytuacji, ale zaufanie i modlitwa o pomoc była  wysłuchana, i z wielką radością chciało się dziękować Bogu. śpiewać pieśń nową ku czci Pana…

wersety: 7-9
Nie chciałeś ofiary krwawej ani obiaty, lecz otwarłeś mi uszy;
całopalenia i żertwy za grzech nie żądałeś. Wtedy powiedziałem: «Oto przychodzę; w zwoju księgi o mnie napisano: Jest moją radością, mój Boże, czynić Twoją wolę, a Prawo Twoje mieszka w moim wnętrzu»
„.
Te wersety mówią, że Bóg nie oczekuje byśmy według sprawiedliwości ciągle pokutowali za grzechy, ale bardziej zależy Mu na tym byśmy w końcu otworzyli uczy i Go słuchali. Byśmy Jego słowo rozważali i według niego postępowali. Wyrażenie „otwarłeś mi uszy”.  W tłumaczeniu dosłownym z hebrajskiego brzmi przekopałeś mi uszy ” To uświadamia że nasze uszy są jak ziemia, którą Bóg pragnie użyźnić, aby ta ziemia przynosiła obfity plon. Bóg pragnie byśmy zajęli się tym co najważniejsze: pełnieniem Jego woli. Pan Jezus modlił się tym psalmem, często o tym mówił, że przyszedłem na świat, aby pełnić wolę Ojca.

werset: 18
Ja zaś jestem ubogi i nędzny, ale Pan troszczy się o mnie.
Ty jesteś wspomożycielem moim i wybawcą; Boże mój, nie zwlekaj

Uświadamia, że moje człowieczeństwo jest słabe, nędzne, ale z Bogiem mogę wszystko pokonać, każdą słabość, każdy problem… Bóg troszczy się o mnie więc mogę być spokojny o przyszłość.

ks. Andrzej

Komentarz do słowa 15.10.2019

Ez 36,27

Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali.


Słowo , które usłyszeliśmy jest zapowiedzią wspaniałej obietnicy Boga: ”… Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawię byście żyli według moich praw…”
Ta obietnica już została zrealizowana przez Jezusa Chrystusa .Po zmartwychwstaniu, w dzień Pięćdziesiątnicy Pan Jezus obdarzył swój Kościół obecnością i działaniem swojego Ducha. Każdy z nas otrzymał już tego Ducha w sakramencie chrztu św. Tym Duchem Bożym, zostaliśmy umocnieni w sakramencie bierzmowania, ale często zapominamy o tym wspaniałym darze, a niektórzy tracą nawet wiarę w Jego obecność, ponieważ nie korzystają z tego daru ( Ducha Świętego), nie otworzyli się na Jego działanie, natchnienia, a jeśli nawet próbują rozwijać się w wierze, to ograniczają się do zewnętrznych praktyk religijnych i rozmijają się z Bożą wolą, następnie zniechęcają się i rezygnują z dalszego wysiłku.
Jeżeli podobnie dzieje się w Twoim życiu, to  wracaj do tego Słowa , które mówi Bóg: ”…Chcę tchnąć w ciebie mojego Ducha, abyś żył w Moim Duchu ..”- czyli przyjął styl życia według Bożego Ducha.
Bóg chce , ale czy Ty chcesz? Czy pragniesz żyć według Bożego Ducha, czy o to prosisz?
Jeżeli chcesz i pragniesz , to właśnie teraz powiedz o tym Bogu – obecnemu tu fizycznie, w swoim Ciele i Krwi – w Hostii Świętej. I często o tym mów Bogu- chcę, pragnę, proszę, ale czyń to z pokorą , ze skruchą jak psalmista: „ Stwórz o Boże we mnie nowe serce i daj mi swego Ducha..”, albo swoimi słowami: , „Panie Jezu , napełnij mnie Duchem Świętym..”,  „ Duchu Święty stwarzaj mnie na nowo, przemieniaj mnie, umacniaj – proszę Cię Duchu Święty” itp…
Kiedy tak modlisz się , otwierasz się na Boga to uwierz, że On natychmiast działa! On naprawdę cię przemienia, napełnia Twoje serce miłością i już stajesz się nowym człowiekiem. On zmienia twoje pragnienia, kryteria , wartości , sposób myślenia, a twoje życie staje się coraz bardziej spójne z wolą Bożą. Czujesz pokój , radość i inni doświadczają twojej cierpliwości , uprzejmości , dobroci, łagodności i opanowania.


ks. Andrzej